niedziela, 25 grudnia 2011

Początek znajomości

Dokładnie wszystko pamiętam, jako go poznałam... Gdy szłam ze szkoły z Darią i Kingą ze szkoły zobaczyłam go po raz pierwszy. Uśmiechnięty szedł pod gminę. Od razu spodobał mi się. Namówiłam dziewczyny, żebyśmy też tam poszły.
-Oo.. Można?- uśmiechnęłam się mając nadzieję, że nie będzie miał nic przeciwko temu, żebyśmy się do niego dołączyły
-Oczywiście, to miejsce publiczne. - uśmiechną się.- Wcześniej tu nie przychodziłyście, prawda?
- Nie, zawsze chodziłyśmy do parku na ławki, ale trzeba coś w życiu zmienić od czasu do czasu.
- Popieram. A tak w ogóle to nazywam się Czarek.- podał mi swoją rękę
- Ja jestem Julka, a to moje koleżanki: Daria i Kinga.
- Bardzo mi miło Was poznać.
- Nam również. Często tu stoisz?
- Tak. Czekam, aż koleżanka skończy tu pracę. Jeżdżę z nią do domu.-
Tak zaczęliśmy gadać. Dziewczyny tylko słuchały, nic nie mówiły. Po jakimś czasie tylko powiedziały mi, że idą już na przystanek i jak sama nie chce się spóźnić na autobus muszę zaraz przyjść. Gdy one poszły Czarek zrobił się jeszcze bardziej rozmowny. Niestety po chwili przyszła jego koleżanka i musiał iść. Poszłam na przystanek i opowiedziałam dziewczynom o czym z nim gadałam. Moja siostra usłyszała, że opowiadałam i spytała kim jest ten chłopak.
- Nie wiem. Nie znam go. Trochę z nim tylko pogadałam...
-Z której klasy?
-Nie wiem! Nie znam go! Jak będzie okazja to Co go pokarze.
Następnego dnia szłam do szkoły z Kasią zobaczyłam, że Czarek idzie w naszym kierunku.
-Patrz to właśnie jest tek koleś.
-Ten niski? Czarek?
-Tak. Znasz go?
-Niestety tak. Nie zadawaj się z nim.
-Dlaczego?
-On nie jest chłopakiem wartym zwrócenia na siebie uwagi przez normalną dziewczynę...
Próbowałam od niej wyciągnąć o co chodzi, co takiego zrobił lecz ona tylko powiedziała, że porozmawiamy w domu. Nie rozmawiałam tego dnia z Czarkiem, nie było go pod gminą. W domu Kasia mi powiedziała, że Czarek jest chłopakiem, który nie szuka dziewczyny na stałe, który często jest widziany pijany w damskim towarzystwie. Nie widziała go takiego tylko słyszała, że taki jest, a to dało mi nadzieje, że może jednak to są tylko plotki...
Przez kolejne dni widziałam go w szkole. Zawsze na mój widok się uśmiechał i mówił cześć. Czasami nawet rozmawialiśmy chwilę. Jednak cały czas zastanawiałam się czy to prawda co powiedziała mi Kasia. Starałam się traktować go jak kolegę, ale z czasem to sprawiało mi coraz większą trudność. Zaczęliśmy ze sobą pisać. Pisaliśmy o wszystkim. Spotkaliśmy się kilka razy, lecz to nie były spotkania krótkie. Trwały minimum 2 godziny. Cieszyłam się, że zwrócił na mnie uwagę ktoś taki jak Czarek. Mówił mi takie rzeczy... Zachowywał się tak jakbyśmy byli razem. Starałam się wmawiać sobie, że Czarek jest tylko kolegą. Wiedziałam, że jest skryty i jest mu ciężko zaufać drugiej osobie i bałam się, że nie traktuje mnie poważnie i gdy mu się znudzę zerwie ze mną kontakt. Bałam się do niego przywiązać, lecz to było silniejsze ode mnie...

Takie życie...

Weszłam do szkoły razem z Kamilą. Właśnie skończyła opowiadać co się wczoraj u niej wydarzyło. Jestem szczęśliwa, że zaczyna jej się układać.
- Jej, on tam stoi... Julka może poczekamy aż zaczną się lekcje?
- Nie... Nie mogę się przed nim cały czas chować.
Wchodzimy powoli po schodach na pierwsze piętro. Stoi tam Czarek. Niski, przystojny chłopak, który niedawno złamał mi serce. Uśmiechną się, a ja jak zawsze w tych momentach mam ochotę podejść i go pocałować, mimo wszystko co się stało...
-Cześć! Co słychać?-powiedział jak zawsze pełny optymizmu.
-Hej. Sorki nie mogę gadać, zaraz się lekcja zacznie... może innym razem.- odpowiedziałam bez uśmiechu.
-Jasne. -Wie, że coś jest nie tak, nie jest taki głupi...
Idę prosto do łazienki, nie oglądając się za siebie. Nie muszę i tak wiem jak wygląda ta "scenka" za mną. Czarek udaje przed kolegami, że nic się nie stało, śmieje się... Kamila idzie za mną. Poważna, chętna nadrzeć się na Czarka za wszystko co mi zrobił. Ale nie może się w to mieszać, to jest sprawa między nim a mną.
-Julka nie płacz, nie możesz tak...- nawet nie wiem kiedy pierwsza łza spłynęła z moich oczu.- Proszę Cię, nie płacz. Nie jest wart Twoich łez.
-Wiem.-Próbuje jakoś się ogarnąć.- Już dobrze... Chodźmy na lekcje, dzwonek już był.- Wychodzę z łazienki idąc do klasy. Angielski... Dużo czasu na myślenie. Nawet nie wiem o czym gada psorka. Nie umiem skupić się na lekcji. Cały czas mam przed oczami to wszystko co się wydarzyło tak niedawno... To było dla mnie takie ważne, On był dla mnie bardzo ważny, zresztą jest nadal... Ja podobno dla niego też...